Witaj gościu.
Nie jesteś zarejestrowany albo zalogowany, aby mieć pełny dostęp zaloguj się lub zarejestruj się
Witaj!





.

Ocena wątku:
  • 1 głosów - średnia: 5
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Klich: ważne cele, nie kalendarz
Offline
STORM
Moderator


*****

728
98
03.06.2009
12
#1
Klich: ważne cele, nie kalendarz


[Obrazek: klich_14-large.jpg]


Cytat:Perspektywa zaangażowania Polski w operacji w Afganistanie określona jest osiągnięciem wyznaczonych celów, a nie terminami - mówi minister obrony.

- Uznajemy, że powinniśmy kierować się zasadą, że choć nie razem wchodziliśmy do Afganistanu, to razem winniśmy z niego wychodzić - powiedział Bogdan Klich.

Szef MON przypominał, że podczas nieformalnego spotkania ministrów obrony państw NATO pod koniec października w Bratysławie pojawiały się głosy polityków także spoza Sojuszu, że "każda decyzja o wycofaniu się jakiegoś kraju z Afganistanu stanowi bardzo istotne osłabienie szans na sukces", a "każde rozważanie wcześniejszego wycofania się któregokolwiek kraju z operacji jest wodą na młyn Talibów".
PAP

źródło http://www.rp.pl/artykul/68342,391005_Klich__wazne_cele__nie_kalendarz.html


Czyli pieniążki Mon-u dalej będą inwestowane w piasek.
A Pracownicy Wojska to z głodu ten piasek będą jedli !!! Angry
Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga!
http://www.pah.org.pl/o-pah/8/pajacyk
Offline
pcm
admin


*******

1,050
92
01.06.2009
9
#2
A czytałeś to?EekEekEekEekEekEekEek:


Bez Afgańczyków nie byłoby okrągłego stołu w Polsce; gdyby nie afgańscy mudżahedini, nie powstałby rząd Mazowieckiego - taką odważną syntezę historyczną przedstawił dziś Bogdan Klich. Minister obrony tłumaczył, dlaczego Polska powinna przedłużyć swoją misję wojskową w Afganistanie.




- Polscy żołnierze są w Afganistanie ze względu na dozgonną wdzięczność za przeszłe zasługi tamtejszych bojowników. Chodzi - jak wyjaśniał na konferencji prasowej Bogdan Klich - o wojnę radziecko-afgańską sprzed trzech dekad, czyli czasy, kiedy powstawała Solidarność.

- Odciążyli nas na zachodzie i sprawili, że inwazja radziecka w roku 1981 już nie wchodziła w rachubę. W dużym stopniu za sprawą walki mudżahedinów afgańskich możemy się dzisiaj cieszyć demokracją - stwierdził minister obrony.

Ale nasza obecność w Afganistanie wynika nie tylko z wdzięczności dla tego narodu. Drugi powód to natowska wiarygodność. Choć - jak zaznaczył Klich - jest i kolejny. - Argumentem za pozostawaniem Polski w operacji afgańskiej jest zdrowie naszej młodzieży. Afganistan jest bowiem jednym z głównych w świecie producentów narkotyków - powiedział minister.

Tak więc rządowe plany nie przewidują rychłego wyjścia z tego kraju. Co więcej, Klich przychyla się do wzmocnienia sił międzynarodowych w Afganistanie o 40 tys. ludzi.


Na razie MON chce w lutym dosłać do Afganistanu 200 żołnierzy z odwodu strategicznego.



źródło onet.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów.
Podwładny przed obliczem przełożonego powinien mieć wygląd lichy i durnowaty, tak aby swoim pojmowaniem istoty rzeczy, przełożonego nie peszył
Offline
STORM
Moderator


*****

728
98
03.06.2009
12
#3
No to nieźle pan minister kojarzy Clapping jest dobrym psychiatrą Big Grin
A w Afganistanie to nie wojsko jest potrzebne lecz EDUKACJA Exclamation
Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga!
http://www.pah.org.pl/o-pah/8/pajacyk
Offline
Z-ca
Asertywny Moderator


*****

518
31
04.06.2009
4
#4
Cytat: Polscy żołnierze są w Afganistanie ze względu na dozgonną wdzięczność za przeszłe zasługi tamtejszych bojowników.
Blink
Buahahaha...
No to ślicznie się za to im odpłacamy.
Zaiste, uzasadnienie godne lekarza psychiatry.
Dobrze, że Allah jest nie tylko wielki ale i... wyrozumiały. Smile

Szanowny Panie Ministrze Afgańczycy bedą panu równie (nomen omen) "dozgonnie" wdzięczni... Rip2
Prosimy tylko przekazać im osobiście podziękowania od polskiego niepodległego narodu Evil2
A żołnierze są tam ze względu na rozkaz i dla... kasy. Poza tym o co ta "misja" i co nazwiemy wygraną?
Dziwne, że to akurat nam, niektórym z Polaków tak trudno zrozumieć, że tam nie można wygrać!
a to z tego prostego powodu, że Oni walczą tam nie dla pieniędzy i nie o wpływy ale o Ojczyznę, Niepodległość i Honor.
Pamiętacie jeszcze co znaczą te słowa?
Kropla drąży skałę.
https://youtu.be/TgjTKbLfW2E
Offline
STORM
Moderator


*****

728
98
03.06.2009
12
#5
Cytat:Dodatkowe wydatki związane z możliwym zwiększeniem polskiego kontyngentu w Afganistanie pochłoną około 80 milionów złotych. Minister Klich zapewnił, że środki na ten cel są zaplanowane.
Tegoroczne wydatki na polski kontyngent wynoszą 663 milionów złotych.


A na podwyżki resort nie ma pieniędzy Clapping
Brawo dla pana psychiatry
Clapping
Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga!
http://www.pah.org.pl/o-pah/8/pajacyk
Offline
pcm
admin


*******

1,050
92
01.06.2009
9
#6
zamiast te 663 bańki wyrzucić w błoto (w piasek i skały Wink) ,można by je było inaczej spożytkować....
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów.
Podwładny przed obliczem przełożonego powinien mieć wygląd lichy i durnowaty, tak aby swoim pojmowaniem istoty rzeczy, przełożonego nie peszył
Offline
pcm
admin


*******

1,050
92
01.06.2009
9
#7
Cytat:Rosną wydatki na misję w Afganistanie



1,3 miliarda złotych na afgańską wojnę




1,3 miliarda złotych na afgańską wojnę


Tylko w 2010 roku wojna w Afganistanie będzie kosztowała polskiego podatnika ponad 1,3 miliarda złotych. W kolejnym roku jeszcze więcej. Zdaniem ekspertów od wojskowości, te wydatki oznaczają, że pieniędzy na pewno nie starczy na modernizację armii i jej uzawodowienie.


źródło dziennik.pl
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów.
Podwładny przed obliczem przełożonego powinien mieć wygląd lichy i durnowaty, tak aby swoim pojmowaniem istoty rzeczy, przełożonego nie peszył
Offline
STORM
Moderator


*****

728
98
03.06.2009
12
#8
Cytat:Rambo to nie wszystko

Operacje w Iraku i Afganistanie pokazały inną, ważną rolę komandosów - mówi "Rz" dr Andrzej Karkoszka - ekspert wojskowy

Polską specjalnością w NATO wkrótce staną się siły specjalne. Dlaczego?

Dr Andrzej Karkoszka, od niedawna członek Grupy Doradców Wysokiego Szczebla przy Komitecie Koordynacyjnym Wojsk Specjalnych NATO: Stało się tak dzięki wspaniałej postawie naszych żołnierzy z jednostek specjalnych. Dobrą pracę w NATO wykonali też dowódcy tych wojsk. Potem były decyzje polityczne władz, które powołały do życia Dowództwo Wojsk Specjalnych. Nie chcę być fałszywie nieskromny, ale taką decyzję sugerowaliśmy politykom w Strategicznym Przeglądzie Obronnym sprzed kilku lat. Nasza rekomendacja wynikała z przekonania, iż siły specjalne będą odgrywać wiodącą rolę w systemie bezpieczeństwa. Nie myliliśmy się. Operacje w Iraku i Afganistanie potwierdziły tę tezę.Przebieg operacji w Afganistanie świadczy o tym, że typowe działania wojskowe przynoszą często jedynie krótkotrwałe efekty. NATO wygrywa bitwy, chodzi jednak o to, by utrwalać zwycięstwa. Ale jak to robić? Najprościej ? oddziałując na afgańskie społeczeństwo. Kształtować jego postawy polityczne, gospodarcze i społeczne. Tu pewnie wielu zaskoczę, ale właśnie siły specjalne doskonale się do tego nadają. Niestety, najczęściej łączymy je jedynie z umiejętnościami przystającymi do stereotypu Rambo. To prawda, te umiejętności komandos musi posiadać, ale to nie wszystko. Żołnierz sił specjalnych musi też rozumieć, gdzie jest centrum polityczne, ośrodek decyzyjny, kto wpływa na to, co się w danym kraju dzieje, jak przekonać te ośrodki o słuszności danej polityki.

Do tej pory to była raczej domena wywiadu.

Tu właśnie pojawia się brak zrozumienia dla roli wojsk specjalnych. Nie mówię tylko o cywilnej opinii publicznej, ale też o samym wojsku. Nauczyliśmy się, że operacje wojskowe prowadzone są przez wojska lądowe, powietrzne czy morskie. Tymczasem rośnie znaczenie wojska, które działa we wszystkich tych środowiskach jednocześnie. Jest ono w pewnym sensie uprzywilejowane, bo wykonuje zadania o najważniejszym znaczeniu politycznym. Musimy sobie uświadomić, że działania jednego małego zespołu bojowego sił specjalnych mogą przynosić skutki o znaczeniu strategicznym dla całego kraju czy nawet skutki międzynarodowe.

Wszedł pan do elitarnego grona doradców NATO.

Tak, i tu chciałbym sprostować, niezwykle zresztą dla mnie miłą, pomyłkę, która niedawno wkradła się do pani tekstu i wywołała małą sensację. Rzeczywiście, znalazłem się w Grupie Doradców Wysokiego Szczebla przy Komitecie Koordynacyjnym Wojsk Specjalnych NATO. Byłoby wspaniale, gdybym mógł przewodzić takiemu gremium, bo są tam osoby z najwyższej półki NATO: dowódcy, ministrowie, specjaliści, politycy. Jestem jedynym uczestnikiem tej grupy z państw Europy Środkowo-Wschodniej i Południowej. I przyznam, że jestem z tego powodu bardzo dumny. Ale szefem jest kobieta, najwyższej klasy specjalistka w sprawach polityki obronnej, doradczyni m.in. szefów Pentagonu. Nie wymieniam nazwiska, bo personalia tej grupy raczej nie powinny być upubliczniane.

Czym się zajmuje ten zespół?

Nasze zadanie polega na tworzeniu odpowiedniej atmosfery wokół tych wojsk zarówno w naszych państwach, jak i w sojuszu. Chcemy, by te wojska rozwijały się, by tworzyły ?rodzinę?, bo bardzo wiele zależy od ich umiejętności współdziałania, od znajomości procedur, taktyki i techniki. By mogły się wspierać.

A co koledzy z NATO sądzą o polskich siłach specjalnych?

W rozmowach kuluarowych czuje się, że jest duże zainteresowanie Polską. Znajomość polskich spraw jest tam wspaniała. Jednocześnie nie będę ukrywał, że pojawiają się też pytania trudne.

Jakie?

Z przyczyn politycznych czy ekonomicznych nasze zobowiązania do osiągnięcia zdolności sił specjalnych na forum międzynarodowym zostały przesunięte z roku 2012 na 2014. Ubolewam nad tym, że niektóre z naszych zobowiązań są poddane rewizji. Widzą to też sojusznicy i zadają pytania. Jeżeli zamierzamy się wycofać, to lepiej to powiedzieć wprost, że nas nie stać albo nie chcemy. Obawiam się, że tak jak w innych sprawach w sferze obronności, nie wykorzystujemy szans. Brakuje woli kontynuacji działań w dłuższym przedziale czasowym obejmującym kilka administracji, kilka kadencji generalskich.

Jest źle?

Odwrotnie, jest bardzo dobrze. W ostatnich latach nie tylko powstało i rozwinęło się DWS. Wzięliśmy udział w wielu wspólnych ćwiczeniach. Stale obecni i cenieni jesteśmy w trwających operacjach wojskowych. Osiągnęliśmy wyjątkowo wysoką pozycję w opinii sojuszników. Wzięło się to stąd, że Amerykanie, ale i Brytyjczycy, Niemcy i Francuzi, którzy mają najlepsze jednostki specjalne na świecie, bardzo wysoko ocenili poziom wyszkolenia Polaków. GROM miał tu szczególne zasługi. Potem okazało się, że mamy inne doskonałe jednostki. Ocena wystawiona nam w tej dziedzinie była tak wysoka, że możliwe było podpisanie strategicznej umowy o współpracy polsko-amerykańskiej. A wiem o tym, że podobne dokumenty zamierza z Polską podpisać kilkanaście innych państw należących do NATO, ale i tych będących partnerami sojuszu. Chcą, aby Polska była albo wartościowym partnerem, albo państwem wiodącym w regionie. Teraz wszystko zależy od władz cywilnych i Sztabu Generalnego.

Polski rząd zobowiązał się do zwiększenia kontyngentu w Afganistanie i wysłania tam dodatkowych żołnierzy. To dobry kierunek, by odnieść tam sukces?

Nie oszukujmy się; silą zbrojną nie uda się wygrać konfliktu afgańskiego. Wszystkie państwa, którym zależy na tym, by Afganistan przestał być siedliskiem międzynarodowego terroryzmu, muszą zdać sobie sprawę, że wysiłek powinien być skierowany nie tylko na oddziaływanie militarne. To musi być ukierunkowane na budowę normalnego, demokratycznego, ale jednocześnie muzułmańskiego kraju. Aby tak się stało, musimy być gotowi do zaangażowania w tę operację obok wojska także dyplomację, przemysł, firmy prywatne, organizacje społeczne i humanitarne, a więc wszystko, co może pomóc w budowie normalnie funkcjonującego społeczeństwa. Powinniśmy utworzyć korpus cywilny wspomagający wojsko, chroniony przez żołnierzy. Zaangażowany w budowę studni, mostów, dróg, w szkolenie, a nawet w przedsięwzięcia, które dają miejsca pracy Afgańczykom. Na dzisiaj większość rządów i społeczeństw państw zachodnich tego nie rozumie. Polska nie jest wyjątkiem.

Czyli marnujemy tylko pieniądze?

Nie do końca. NATO powinno zrobić wszystko, by wygrać tę batalię. A że jesteśmy częścią sojuszu, więc nasze wojskowe zaangażowanie jest istotne. Chodzi o wiarygodność Polski w tym układzie. Ale także o podtrzymanie spoistości sojuszu, jego wiarygodności, co da nam samym wiarę w jego znaczenie dla naszego własnego bezpieczeństwa.

Czy na forum NATO taki scenariusz rozwiązania konfliktu jest brany pod uwagę?

Powoli taką świadomość uzyskują Amerykanie, przez lata lekceważący ideę ?state building?. Rozumieją to od dawna Skandynawowie i kilka innych państw. Wydaje mi się, że w tej chwili stanie się to głównym nurtem nowego podejścia do Afganistanu ze strony władz NATO. Ważna jest też rola Unii Europejskiej, która powinna z NATO współpracować. Przy czym cała sprawa na tym polega, by dwóch chciało na raz, by w Afganistanie powstawało pozytywne nastawienie do programów pomocowych. Niestety, gospodarka i polityka tego państwa są oparte na biznesie narkotykowym i korupcji,dlatego nie widzę dużych szans na szybki postęp.

Czyli wojna potrwa jeszcze długo?

Bardzo długo. Nikt nie wie, kiedy się zakończy.

Dr Andrzej Karkoszka - ekspert wojskowy, były wiceminister obrony narodowej. Dyrektor zarządzający PricewaterhouseCoopers Polska
Rzeczpospolita
Podstawą szczęścia jest wolność, a podstawą wolności odwaga!
http://www.pah.org.pl/o-pah/8/pajacyk



Skocz do:


Użytkownicy którzy przeglądają wątek: 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2019 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2019 MyBB Group.
MyTrade theme by XSTYLED © 2014.
Forum wykorzystuje cookies. Korzystanie z witryny oznacza zgodę na ich zapis lub wykorzystanie, więcej informacji w polityce prywatności
Akceptuję politykę prywatność, zamknij informację